Archiwum dla kategorii “Biblia”
Napisał malgi w kategorii Biblia, Przemyślenia
Dzisiaj z okazji Wielkiej Nocy chciałam życzyć Wam, aby Zmartwychwstały Chrystus obudził w nas to, co jeszcze uśpione, ożywił to, co już martwe. Niech światło Jego słowa prowadzi nas przez życie do wieczności…
Tak sobie myślę, że właśnie dzisiaj warto się zastanowić co to znaczy być chrześcijaninem. Czy to, że potrafię odmówić pacierz i znam Boże przykazania, że zostałam ochrzczona, czy to znaczy, że żyję jak chrześcijanin?
Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków(…). [(Dz 10,40-41]
Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa! [2 Tm 2,3]
Co to znaczy być żołnierzem? Do tego dobrym? Chyba każdy słyszał o Legii Cudzoziemskiej. Elita elit. Idą walczyć tam, gdzie inni się wycofują. My także mamy być elitą, zostaliśmy powołani do świętości.
1. Legionisto, jesteś ochotnikiem, służącym Francji z honorem i wiernością.
2. Każdy legionista jest twoim bratem broni jaka by nie była jego narodowość, rasa czy religia. Wyrażasz to solidarnością, która łączy członków jednej rodziny.
3. Strzegący z szacunkiem tradycji, związany z twoją kadrą dowódczą, dyscyplina i koleżeństwo są twoją siłą, odwaga i lojalność twoimi cnotami.
4. Dumny z twojego stanu legionisty, wykazujesz to twoim mundurem zawsze eleganckim, twoim zachowaniem zawsze dostojnym lecz skromnym, twoimi koszarami zawsze czystymi
5. Elitarny żołnierzu, szkolisz się z surowością, czyścisz twoją broń jakby to był twój największy skarb, stale masz troskę o twoją formę fizyczną.
6. Otrzymane zadanie jest święte, wykonujesz je do końca przestrzegając regulaminy wojskowe i konwencje międzynarodowe a jeżeli trzeba to i za cenę własnego życia.
7. Na polu walki, działasz bez pasji i nienawiści, szanujesz pokonanych wrogów, nigdy nie opuszczasz zabitych lub swoich rannych, ani twojej broni.
To siedem punktów Kodeksu Honorowego Legionisty Legii Cudzoziemskiej.
1. Legionisto, jesteś ochotnikiem, służącym Francji z honorem i wiernością.
Czy dla nas tytuł chrześcijanin to także powód do dumy? Czy czujemy się tym zaszczyceni? Czy może wręcz przeciwnie, jest to dla nas krępująca etykietka, od której wolimy się odciąć? A jak z naszą wiernością Bogu?
2. Każdy legionista jest twoim bratem broni jaka by nie była jego narodowość, rasa czy religia. Wyrażasz to solidarnością, która łączy członków jednej rodziny.
Jak wygląda nasza tolerancja? Wobec innych religii? Czy wykazujemy choć chęć zrozumienia i szacunku wobec innych poglądów? A co z solidarnością? Czy potrafimy pomóć naszym bliskim, ale i obcym ludziom, którzy są naszymi bliźnimi? Czy nie izolujemy się od innych ludzi?
3. Strzegący z szacunkiem tradycji, związany z twoją kadrą dowódczą, dyscyplina i koleżeństwo są twoją siłą, odwaga i lojalność twoimi cnotami.
Jakie są nasze tradycje? Czy je znam? Czy może ograniczam się do wielkosobotniego święcenia jajek? A jak wygląda nasza samodyscyplina? Przecież wystarczą dwie minuty rano i wieczorem dla Boga, a w niedzielę pójśc na Mszę… Czy o naprawdę tak wiele? Czy może ulegam zwykłemu lenistwu? A poświęcenie? Jak częst zdarza mi się zrezygnować z czegoś dla dobra drugiej osoby? Czy nie za często jesteśmy egoistami?
4. Dumny z twojego stanu legionisty, wykazujesz to twoim mundurem zawsze eleganckim, twoim zachowaniem zawsze dostojnym lecz skromnym, twoimi koszarami zawsze czystymi
Czy trzeba to komentować? Jak często zdarza nam się bronić własnej wiary? Gdy ktoś się z niej nabija, obraża? Gdy ktoś źle się wyraża o księżach? Czy przechodząc obok krzyża nie wstydzę się przeżegnać? Czy jestem dumna z bycia chrześcijanine, czy nie wstydzę się tego?
5. Elitarny żołnierzu, szkolisz się z surowością, czyścisz twoją broń jakby to był twój największy skarb, stale masz troskę o twoją formę fizyczną.
Jak pogłebiam swojką wiarę? Czy wogólę to robię? A spowiedź? Jak się do niej przygotowywuję? Jak często? Czy nie tylko dwa razy w roku, przed świętami?
6. Otrzymane zadanie jest święte, wykonujesz je do końca przestrzegając regulaminy wojskowe i konwencje międzynarodowe a jeżeli trzeba to i za cenę własnego życia.
Czy jestem gotowa oddać swoje życie za wiarę? Czy potrafię na codzień żyć wymaganiami stawianymi nam przez naszą wiarę?
7. Na polu walki, działasz bez pasji i nienawiści, szanujesz pokonanych wrogów, nigdy nie opuszczasz zabitych lub swoich rannych, ani twojej broni.
Jak się zachowuję w czasie sukcesów i porażek? Czy nie zbyt często kieruję się emocjami, np. zazdrością, nienawiścią, chciwością? Czy jeśli ktoś mnie potrzebuję, to nie odmawiam?
Mamy tyle różnych drogowskazów, którymi możemy się w życiu kierować… Dekalog, Osiem Błogosławieństw i całe Kazanie na Górze… Uczynki miłosierdzia, przykazania kościelne… ABC Społecznej Krucjaty Miłości… Więc czemy by nie i ten Kodeks? Zwłaszcza, że mamy być Chrystusowymi żołnieżami. Najlepszymi z najlepszych. Elitą.
Tags: Bóg, drogowskazy, Jezus, Kodeks Honorowy Legii Cudzoziemskiej, Legia Cudzoziemska, rachunek sumienia, Wielkanoc, wskazówki, życzenia
Brak komentarzy »
Napisał malgi w kategorii Biblia, Cudze myśli
Akt stworzenia jest wielkim dziełem sztuki i wszystkie dzieła, które powstały później, pozostają echem oryginału. Jak się owo dzieło rozwijało i gdzie osiągnęło swój punkt kulminacyjny, są to tajemnice warte odkrycia. Nigdy tego nie pojmiemy kobiet, dopóki tego nie zrozumiemy. Scena zaczyna się w ciemnościach.
Ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami
Moment wstrzymania oddechu w ciemności przed pierwszymi dźwiękami wielkiej symfonii lub koncertu, sztuki lub epickiego filmu. Wszystko jest bezkształtne, puste ciemnie. Wtedy przemawia głos.
“Niech się stanie światłość!”
I nagle staje się światło, czyste, wspaniałe światło. Jego blask pozwoli nam zobaczyć, co się teraz rozwinie. Głos mówi znowu i znowu.
“Niechaj powstanie sklepienie niebieskie w środku wód i niech ono oddzieli jedne wody od drugich!”
“Niech zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha!”
Akt stwórczy w początkowym stadium zaczyna się jak każde wielkie dzieło sztuki - od nieobrobionego bloku kamienia albo bryły gliny, roboczego szkicu, czystego arkusza nutowego. “Bezkształtny i pusty”. Następnie Bóg zaczyna nadawać postać surowemu materiałowi, który stworzył, jak artysta pracujący nad kamieniem, szkicem, lub leżącą przed nim poliniowaną kartką. Światłość i ciemność, niebo i ziemia, ląd i morze - zaczynają nabierać kształtu. Z pasją i błyskotliwością stwórca pracuje wielkimi, imponującymi ruchami w ogromnej skali. Wielkie strefy sa wyodrębniane jedna od drugiej i ustalane. Następnie wraca do nich ponownie i w drugim podejściu zaczyna je wypełniać kolorem, detalami i subtelnymi liniami.
“Niech ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące (…) owoce…”
“Niech powstaną ciała niebieskie świecące na sklepieniu nieba…”
“Niech się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niech lata nad ziemią…”
Powstały lasy i łąki. Tulipany i sosny, mchem pokryły się kamienie. I zauważ - arcydzieło staje się coraz bardziej złożone, coraz bardziej gruntowne. Bóg wypełnia nocne niebo tysiącami miliardów gwiazd, nadaje im nazwy i rozmieszcza w konstelacjach. Otwiera nad ziemią swoją dłoń i pojawiają się zwierzęta. Krocie ptaków wszystkich kształtów i wielkości, wyśpiewujących różne pieśni, rozwija skrzydła - jastrzębie, czaple, pelikany. Wszelakie morskie stworzenia wskakują do morza - wieloryby, delfiny, ryby o tysiącu kolorów i kształtów. Konie, gazele i bizony pędzą przez równiny niczym wiatr. To jest bardziej zdumiewające niż możemy sobie wyobrazić.
Od wody i skały do owocu granatu y róży, do leoparda i słowika, dzieło jest coraz piękniejsze. Fabuła komplikuje się, symfonia rozbudowuje i narasta, wyżej i wyżej, ku kulminacji. Z nieba słychać głośne hurra. Wyłania się największe arcydzieło. To co kiedyś było bezkształtne i puste, teraz przepełnione jest życiem i kolorem, dźwiękiem i ruchem w tysiącach odmian. Bardzo ważne, zwróć uwagę, że każde stworzenie jest coraz bardziej skomplikowane, wspaniałe i tajemnicze niż poprzednie.
Wtedy nastąpiło coś naprawdę zdumiewającego.
Bóg umieścił na ziemi swój własny obraz. Stworzył istotę podobna do siebie. Stworzył syna.
Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.
Dochodził koniec szóstego dnia, koniec wielkiego dzieła Stworzenia, gdy pojawił się Adam, obraz Boga, triumf Jego pracy. On jedyny jest niewątpliwym synem Boga. Nic ze stworzenia nawet w przybliżeniu go nie przypomina. Wyobraź sobie Dawida Michała Anioła. Jest… wspaniały. Rzeczywiście, wydaje się skończonym dziełem sztuki. a jednak Mistrz mówi, że coś jeszcze nie jest dobrze, coś jest nie w porządku. Czegoś brakuje… i tym czymś jest Ewa.
Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę (…) przyprowadził ją do mężczyzny…
Ona jest kulminacją, zakończeniem niezwykłej pracy Boga. Kobieta.W ostatnim rozkwicie następuje koniec procesu stwórczego, kończy się nie na Adamie, ale na Ewie. Ona jest finalnym muśnięciem Mistrza. Ewa… zapiera dech w piersiach.
Znając sposób, w jakim rozwijało się stworzenie świata, jak powstawały coraz doskonalsze i doskonalsze dzieła, czy możemy mieć jakiekolwiek wątpliwości, że Ewa jest ukoronowaniem stworzenia? A nie późniejszym uzupełnieniem. Nie ładnym dodatkiem. Ona jest finalnym dotknięciem Boga, jego piece de resistane. Ona wypełnia na świecie miejsce którego nikt ani nic nie może wypełnić….
(John & Stasi Eldredge, “Urzekająca”)
Tags: Bóg, Eldredge, Ewa, kobieta, stworzenie, stworzenie świata, urzekająca
1 komentarz »
Napisał malgi w kategorii Biblia, Prywatne
Wtedy Piotr podszedł do Niego i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię Ci aż siedem razy, ale aż siedemdziesiąt siedem razy.
Mt 18, 21-22
Kiedy przebaczanie staje się pobłażliwością? Czy naprawdę zawsze, bez żadnych wyjatków nalezy przebaczać?
A konsekwencja? Dotrzymywanie słowa? Czy zawsze trzeba robić to co się obiecało? Za wszelka cenę?
Odejść czy zostac? Zrobić to, co się obiecało, czy przebaczyć?
Tags: przebaczenie, wyrozumiałość
Brak komentarzy »
Napisał malgi w kategorii Biblia, Przemyślenia
Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił i nas również swą mocą wskrzesi z martwych. Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Czyż wziąwszy członki Chrystusa będę je czynił członkami nierządnicy? Przenigdy! Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za /wielką/ bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!
Co to jest rozpusta? Jak to zdefiniować? Czy można jednoznacznie pokazać, gdzie przebiega granica między tym co można robić przed ślubem a tym, co nie?
Niektórzy księża mówią, ze tylko seks jest niedozwolony, inni że nawet zwykły pocałunek jest grzechem… Moim skromnym zdaniem i jeden i drugi się myli… Ten pierwszy, no bo to wychodzi że petting nie jest grzechem… A ten drugi… No cóż… To dziecko jak całuje tatę tez grzeszy?
Ale gdzie jest ta granica???
Tags: Bóg, grzech, petting, pocałunek, rozpusta, seks
1 komentarz »
Napisał malgi w kategorii Biblia
Niechaj nikt nie lekceważy twego młodego wieku, lecz wzorem bądź dla wiernych w mowie, w obejściu, w miłości, w wierze, w czystości! Do czasu, aż przyjdę, przykładaj się do czytania, zachęcania, nauki.
1 Tm 4, 12
Tags: aforyzmy, młodość
Brak komentarzy »
Napisał malgi w kategorii Biblia
Znam twoje czyny:
masz imię, [które mówi], że żyjesz,
a jesteś umarły.
Stań się czujnym i umocnij resztę, która miała umrzeć,
bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec mego Boga.
Pamiętaj więc, jak wziąłeś i usłyszałeś,
strzeż tego i nawróć się!
Jeśli więc czuwać nie będziesz, przyjdę jak złodziej,
i nie poznasz, o której godzinie przyjdę do ciebie.
Znam twoje czyny,
że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!
A tak, skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust.
Ty bowiem mówisz: Jestem bogaty, i wzbogaciłem się,
i niczego mi nie potrzeba,
a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości,
i biedny i ślepy, i nagi.
Radzę ci nabyć u mnie
złota w ogniu oczyszczonego, a
byś się wzbogacił,
i białe szaty,
abyś się oblókł,
a nie ujawniła się haniebna twa nagość,
i balsamu do namaszczenia twych oczu,
byś widział.
Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę.
Bądź więc gorliwy i nawróć się!
Oto stoję u drzwi i kołaczę:
jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy,
wejdę do niego i będę z nim wieczerzał,
a on ze Mną.
Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie,
jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie.
(Ap3:1-3;15-21)
Tags: Apokalipsa
Brak komentarzy »
|