Archiwum dla kategorii “Cudze myśli”
Napisał malgi w kategorii Cudze myśli
Ostatnio zapisałam się do forum dotyczącego malowania. I znalazłam tam taka radę, bardzo mi się spodobała i dlatego ją zamieszczam ;)
..chcesz się nauczyć ludzi malować?… jeżeli tak.. bardzo proszę …zacznij od kupna playboya albo penthausa..tam sa najlepsze zdjecia b.dobrej jakosci kolorystyki i pozy dziewcząt sa ulozone przez specjalistow..idealnie do nauki portretow i ciala kobiecego…
Będę musiała poprosić kolegów o udostępnienie mi swoich zbiorów :p ewentualnie zainwestować w swoją edukację :p
Tags: malowanie, playboy, postać ludzka, rysowanie
Brak komentarzy »
Napisał malgi w kategorii Biblia, Cudze myśli
Akt stworzenia jest wielkim dziełem sztuki i wszystkie dzieła, które powstały później, pozostają echem oryginału. Jak się owo dzieło rozwijało i gdzie osiągnęło swój punkt kulminacyjny, są to tajemnice warte odkrycia. Nigdy tego nie pojmiemy kobiet, dopóki tego nie zrozumiemy. Scena zaczyna się w ciemnościach.
Ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami
Moment wstrzymania oddechu w ciemności przed pierwszymi dźwiękami wielkiej symfonii lub koncertu, sztuki lub epickiego filmu. Wszystko jest bezkształtne, puste ciemnie. Wtedy przemawia głos.
“Niech się stanie światłość!”
I nagle staje się światło, czyste, wspaniałe światło. Jego blask pozwoli nam zobaczyć, co się teraz rozwinie. Głos mówi znowu i znowu.
“Niechaj powstanie sklepienie niebieskie w środku wód i niech ono oddzieli jedne wody od drugich!”
“Niech zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha!”
Akt stwórczy w początkowym stadium zaczyna się jak każde wielkie dzieło sztuki - od nieobrobionego bloku kamienia albo bryły gliny, roboczego szkicu, czystego arkusza nutowego. “Bezkształtny i pusty”. Następnie Bóg zaczyna nadawać postać surowemu materiałowi, który stworzył, jak artysta pracujący nad kamieniem, szkicem, lub leżącą przed nim poliniowaną kartką. Światłość i ciemność, niebo i ziemia, ląd i morze - zaczynają nabierać kształtu. Z pasją i błyskotliwością stwórca pracuje wielkimi, imponującymi ruchami w ogromnej skali. Wielkie strefy sa wyodrębniane jedna od drugiej i ustalane. Następnie wraca do nich ponownie i w drugim podejściu zaczyna je wypełniać kolorem, detalami i subtelnymi liniami.
“Niech ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące (…) owoce…”
“Niech powstaną ciała niebieskie świecące na sklepieniu nieba…”
“Niech się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niech lata nad ziemią…”
Powstały lasy i łąki. Tulipany i sosny, mchem pokryły się kamienie. I zauważ - arcydzieło staje się coraz bardziej złożone, coraz bardziej gruntowne. Bóg wypełnia nocne niebo tysiącami miliardów gwiazd, nadaje im nazwy i rozmieszcza w konstelacjach. Otwiera nad ziemią swoją dłoń i pojawiają się zwierzęta. Krocie ptaków wszystkich kształtów i wielkości, wyśpiewujących różne pieśni, rozwija skrzydła - jastrzębie, czaple, pelikany. Wszelakie morskie stworzenia wskakują do morza - wieloryby, delfiny, ryby o tysiącu kolorów i kształtów. Konie, gazele i bizony pędzą przez równiny niczym wiatr. To jest bardziej zdumiewające niż możemy sobie wyobrazić.
Od wody i skały do owocu granatu y róży, do leoparda i słowika, dzieło jest coraz piękniejsze. Fabuła komplikuje się, symfonia rozbudowuje i narasta, wyżej i wyżej, ku kulminacji. Z nieba słychać głośne hurra. Wyłania się największe arcydzieło. To co kiedyś było bezkształtne i puste, teraz przepełnione jest życiem i kolorem, dźwiękiem i ruchem w tysiącach odmian. Bardzo ważne, zwróć uwagę, że każde stworzenie jest coraz bardziej skomplikowane, wspaniałe i tajemnicze niż poprzednie.
Wtedy nastąpiło coś naprawdę zdumiewającego.
Bóg umieścił na ziemi swój własny obraz. Stworzył istotę podobna do siebie. Stworzył syna.
Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.
Dochodził koniec szóstego dnia, koniec wielkiego dzieła Stworzenia, gdy pojawił się Adam, obraz Boga, triumf Jego pracy. On jedyny jest niewątpliwym synem Boga. Nic ze stworzenia nawet w przybliżeniu go nie przypomina. Wyobraź sobie Dawida Michała Anioła. Jest… wspaniały. Rzeczywiście, wydaje się skończonym dziełem sztuki. a jednak Mistrz mówi, że coś jeszcze nie jest dobrze, coś jest nie w porządku. Czegoś brakuje… i tym czymś jest Ewa.
Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę (…) przyprowadził ją do mężczyzny…
Ona jest kulminacją, zakończeniem niezwykłej pracy Boga. Kobieta.W ostatnim rozkwicie następuje koniec procesu stwórczego, kończy się nie na Adamie, ale na Ewie. Ona jest finalnym muśnięciem Mistrza. Ewa… zapiera dech w piersiach.
Znając sposób, w jakim rozwijało się stworzenie świata, jak powstawały coraz doskonalsze i doskonalsze dzieła, czy możemy mieć jakiekolwiek wątpliwości, że Ewa jest ukoronowaniem stworzenia? A nie późniejszym uzupełnieniem. Nie ładnym dodatkiem. Ona jest finalnym dotknięciem Boga, jego piece de resistane. Ona wypełnia na świecie miejsce którego nikt ani nic nie może wypełnić….
(John & Stasi Eldredge, “Urzekająca”)
Tags: Bóg, Eldredge, Ewa, kobieta, stworzenie, stworzenie świata, urzekająca
1 komentarz »
Napisał malgi w kategorii Cudze myśli
Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże.
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze…
Tags: happysad, miłość, Muzyka, piosenka
Brak komentarzy »
Napisał malgi w kategorii Cudze myśli
***
więc się oprę
o twoje ciało
i będę jak bluszcz
który ramię drzewa porasta
pieszczotą ciasną
otoczę twoje ręce
i szyję prostą
i brwi
usta
przybytek mojej wiary
pieczęcią pocałunku
zamknę na siedem klamek własności
i będziesz mój
tak bardzo
jakbyś nigdy
nie miał własnego ciała
a niebo wieczoru
pochylone nisko
przykryje nas
ciepłą kołdrą mroku
Tags: Halina Poświatowska, poezja, wiersze
Brak komentarzy »
Napisał malgi w kategorii Cudze myśli
Powiedziałeś: “przyjdę do
ciebie gdy będziesz
spała skulona jak ciepły
mruczący kot”.
I teraz czekam na ciebie przez
wszystkie wieczory.
Rozgniatam usta o pierze
poduszek rozsnuwam włosy
kolor zeschłych liści po
gładkim chłodnym
prześcieradle.
Zanurzam ręce w ciemność
owijam wokół palców
milczące
gałęzie . Ptaki Śpią. Gwiazdy
nie potrafią uskrzydlić
ciężkich chmur. Noc rośnie
we mnie - minuty -
czerwone krople tętniącej
krwi przebiegają ostrożnie.
Na palcach powoli przez
zamknięte okno wchodzi
ostry
zimny księżyc.
Poświatowska Halina
Tags: Halina Poświatowska, Poezje, wiersz
3 komentarzy »
Napisał malgi w kategorii Cudze myśli
Gdy pochylisz nade mną twe usta pocałunkami nabrzmiałe,
usta moje ulecą jak dwa skrzydełka ze strachu białe,
krew moja się zerwie, aby uciekać daleko, daleko
i o twarz mi uderzy płonącą czerwoną rzeką.
Oczy moje, które pod wzrokiem twym słodkim się niebią,
oczy moje umrą, a powieki je cicho pogrzebią.
Pierś moja w objęciu twej ręki stopi się jakby śnieg,
i cała zniknę jak obłok, na którym za mocny wicher legł.
Tags: Maria Pawlikowska - Jasnorzewska, pocałunek, poezja, wiersz
Brak komentarzy »
Napisał malgi w kategorii Cudze myśli
Poświatowska Halina
* * * [jesteś powietrzem]
jesteś powietrzem
które drzewa pieści
rękoma z błękitu
jesteś skrzydłem ptaka
który nie trąca liści
płynie
jesteś zachodnim słońcem
pełnym świtów
bajką ze słów które mówi się
westchnieniem
czym ty jesteś -
dla mnie - świeżą wodą
wytrysłą na skwarnej pustyni
sosną - która cień daje
drżącą osiką - która współczuje
dla zziębniętych - słońcem
dla konających - bogiem
ty - rozbłysły w każdej gwieżdzie
której na imię miłość
Tags: Halina Poświatowska, jesteś powietrzem, poezja, wiersze
3 komentarzy »
Napisał malgi w kategorii Cudze myśli
- Dusza: Panie, lękam się, czy mi przebaczysz tak wielką liczbę grzechów, trwogą mnie napełnia moja nędza.
- Jezus: Większe jest miłosierdzie Moje, aniżeli nędze twoje i świata całego. Kto zmierzył dobroć Moją? Dla ciebie zstąpiłem z nieba na ziemię, dla ciebie pozwoliłem przybić się do krzyża, dla ciebie pozwoliłem otworzyć włócznią Najśw. Serce Swoje i otworzyłem ci źródło miłosierdzia, przychodź i czerp łaski z tego źródła naczyniem ufności. Uniżonego serca nigdy nie odrzucę, nędza twoja utonęła w przepaści Miłosierdzia Mojego. Czemuż byś miała przeprowadzać ze Mną spór o nędzę twoją. Zrób mi przyjemność, że mi oddasz wszystkie swe biedy i całą nędzę, a Ja cię napełnię skarbami łask.
- Dusza: Zwyciężyłeś, o Panie, kamienne serce moje dobrocią Twoją… (Dz. 1485)
- Jezus: (…) czemuż cię widzę tak często smutną i przygnębioną. Powiedz Mi, dziecię Moje, co to ma znaczyć ten smutek i jaka jest jego przyczyna?
- Dusza: Panie, przyczyną mojego smutku jest, że pomimo moich szczerych postanowień, wciąż upadam i to w te same błędy. Rano postanawiam, a wieczorem widzę; jak daleko odeszłam od tych postanowień.
- Jezus: Widzisz dziecię Moje, czym jesteś sama z siebie, a przyczyną twoich upadków to jest to, że za wiele liczysz sama na siebie, a za mało się opierasz na Mnie. Ale niech cię to nie zasmuca tak nadmiernie, masz do czynienia z Bogiem miłosierdzia, nędza twoja nie wyczerpie go, przecież nie określiłem liczby przebaczenia.
- Dusza: Tak, wiem to wszystko, ale pokusy wielkie napadają na mnie i różne wątpliwości budzą się we mnie, a przy tym wszystko mnie drażni i zniechęca.
- Jezus: Dziecię Moje, wiedz, że największą przeszkodą do świętości jest zniechęcenie i nieuzasadniony niepokój, on odbiera ci możność ćwiczenia się w cnocie. Wszystkie razem pokusy, nie powinny ci ani na chwilę zamącić spokoju wewnętrznego, a drażliwość i zniechęcenie, to owoc twojej miłości własnej. Nie trzeba ci się zniechęcać, ale starać się o to, aby na miejscu twej miłości własnej mogła zakrólować miłość Moja. A więc ufności, dziecię Moje, nie powinnaś się zniechęcać, przychodzić dv Mnie po przebaczenie, jeżeli Ja zawsze jestem gotów ci przebaczyć. Ile razy Mnie o to prosisz, tyle razy wysławiasz miłosierdzie Moje.
- Dusza: Ją poznaję co doskonalsze i co Ci się lepiej podoba, ale mam tak wielkie przeszkody, aby wypełnić to, co poznaję.
- Jezus: Dziecię Moje, życie na ziemi jest walką, i to wielką walką o królestwo Moje, ale nie lękaj się, bo nie jesteś sama. Ja cię wspieram zawsze, a więc oprzyj się o ramię Moje i walcz, nie lękając się niczego. Weź naczynie ufności i czerp ze zdroju żywota nie tylko dla siebie, ale i pomyśl o innych duszach… (Dz. 1488)
Tags: Bóg, Dzienniczek, Jezus, miłosierdzie, siostra Faustyna
Brak komentarzy »
Napisał malgi w kategorii Cudze myśli
liściu
osłoń mnie zielenią
jestem jesienne nagie drzewo
z zimna drżę
wodo
napój mnie
jestem piaskiem
gorącej suchej pustyni
wiatr mnie przegarnia ręką
ogrzej mnie
ty który jesteś słońcem
przed którym stoję
ukryta w słowach jak w drzew cieniu
źródło bijące
Halina Poświatowska
Tags: Halina Poświatowska, poezja, wiersz
1 komentarz »
“Kochanie to niedola ciężka, bo przez nie człek wolny niewolnikiem się staje. Równie jak ptak, z łuku ustrzelon, spada pod nogi myślica, tak i człek, miłością porażon, nie ma już mocy odlecieć od nóg kochanych. Kochanie to kalectwo, bo człek, jak ślepy, świata za swoim kochaniem nie widzi. . . Kochanie to smutek, bo kiedyż więcej łez płynie, kiedyż więcej wzdychań boki wydają? Kto pokocha, temu już nie w głowie ni stroje, ni tańce, ni kości, ni łowy; siedzieć on gotów, kolana własne dłońmi objąwszy, tak tęskniąc rzewliwie, jako ów, który kogoś bliskiego postradał. . . Kochanie to choroba, gdyż w nim, jako w chorobie, twarz bieleje, oczy wypadają, ręce się trzęsą i palce chudną, a człowiek o śmierci rozmyśla albo jak w obłąkaniu ze zjeżoną głową chodzi, z miesiącem gada, rad miłe imię na piasku pisze, a gdy mu je wiatr zwieje, tedy powiada “nieszczęście” i ślochać gotów. . . A jednak jeśli miłować ciężko, to nie miłować ciężej jeszcze, bo kogóż bez kochania nasyci rozkosz, sława, bogactwa, wonności lub klejnoty? Kto kochanej nie powie: “Wolę cię niźli królestwo, niźli sceptr, niźli zdrowie, niźli długi wiek?. . . ” A ponieważ każdy chętnie by oddał życie za kochanie, tedy kochanie więcej jest warte od życia.”
Henryk Sienkiewicz, “Pan Włodyjowski”
Tags: aforyzmy, Henryk Sienkiewicz, kochanie, miłość, Pan Wołodyjowski
Brak komentarzy »
|